Katastrofa Smoleńska
List z Polski
Chociaż od katastrofy smoleńskiej minęło już ponad pół roku nie milkną spekulacje dotyczące jej prawdziwego przebiegu. W Polsce stała się specyficznym tematem tabu, dlatego do śledztwa włączyli się dziennikarze z innych krajów Europy Zachodniej. Najwięcej kontrowersji nagromadziło się wokół materiału pt. „List z Polski”, który wyprodukowano dla holenderskiej telewizji. Treści pokazywane w tym filmie są zabronione przez TVP. Kopie dokumentu krążą jednak w Internecie i tą drogą docierają do coraz większej liczby odbiorców.
W filmie występują min. profesor Andrzej Nowak, naczelny redaktor Gazety Polskiej Tomasz Sakiewicz i żona prezesa IPN-u Zuzanna Kurtyka. W Internecie nie milkną komentarze, że ze względu na dobór wypowiadających się osób, film powstał z inicjatywy polskiej prawicy. Jak jednak jest naprawdę? „Przyczyny katastrofy można znaleźć tylko wtedy, jeśli naprawdę się ich szuka” – oznajmia narrator filmu. Jest to wstęp do wywodu na temat rzetelności i prawdomówności polskich mediów. Stawia on tezę, że właściwie żadne z nich nie odważyło się wziąć pod uwagę również spisek przeciwko krajowi i zamach na prezydenta i 95 innych osób. Materiał ten bije rekordy popularności na Internecie, co zaskoczyło nawet jego twórców. W sieci krążą już wersje z polskimi napisami, więc dostęp jest jak najbardziej powszechny, dzięki zniesieniu bariery językowej. Tymczasem polska telewizja pokazuje rosyjską wersję wydarzeń, odmawiając wyemitowania „Listu z Polski”. Tematem większej część relacji jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego zarówno Polska jak i Rosja, nie starają się szukać przyczyn katastrofy i drążyć temat aż do odkrycia prawdy. Autor filmu jasno podkreśla, że polski rząd kierowany przez premiera Donalda Tuska podjął decyzję o nie przejmowaniu śledztwa w sprawie, gdyż jak uzasadniono, “byłoby to źle przyjęte”. To posunięcie pozwoliło przenieść najistotniejsze dowody w sprawie w ręce strony rosyjskiej. Dziennikarze bez skrępowania krytykują tę postawę, która ich zdaniem jest wynikiem bezgranicznego zaufania Moskwie. Rosjanie już nieraz pokazali w jak lekceważący sposób traktują Polaków. Dlatego powierzenie im pełnej odpowiedzialności za dochodzenie dotyczące najpoważniejszej w historii katastrofy lotniczej w Polsce jest co najmniej lekkomyślne, budząc wiele zastrzeżeń i wątpliwości natury moralnej i politycznej. Nie ulega wątpliwości, że im starszy jest świat, tym więcej przybywa historycznych wydarzeń, które nie doczekały się jednoznacznego, satysfakcjonującego wyjaśnienia. Wciąż mnożą się teorie spiskowe oraz ich naśladowcy. Czasem mają rację, a czasem nie. W takiej sytuacji najważniejsze wydaje się zachować własne zdanie na dany temat i tylko nim kierować się w osądzie rzeczywistości.
Kreator stron internetowych - strona bez programowania